czwartek, 28 stycznia 2016

Leśna apteczka. Odsłona 1. Wstęp

       
Leśna apteczka to nic innego jak zielarstwo tradycyjne. To inaczej medycyna ludowa. Jest zbiorem przekazywanych ustnie z pokolenia na pokolenie sposobów i środków leczniczych. Jest wynikiem wielowiekowych doświadczeń, przechowywanych w ludowej tradycji.
     Zielarstwo tradycyjne wykorzystuje najczęściej kompleksowo środki, które nie wykazują ubocznych działań dla organizmu. Najważniejsze z nich to woda, powietrze, ruch, słońce, zioła, dieta. Leczenie się sposobami medycyny ludowej, zwanej niekonwencjonalną lub zielarstwem tradycyjnym, nie jest kosztowne. Wystarczą skromne środki materialne i proste warunki domowe.
         Warto zainteresować się też Farmakognozją (gr. φάρμακον (pharmakon) - lek i γνῶσις (gnosis) - wiedza) – dział farmacji, nauka o substancjach pochodzenia roślinnego, które są wykorzystywane jako leki. Dlaczego ? Ponieważ farmakognozja zajmuje się surowcami roślinnymi, ich anatomią, pochodzącymi z nich składnikami czynnymi, budową chemiczną tych składników, kierunkiem i mechanizmem ich działania na organizm człowieka oraz sposobem ich uzyskiwania, a także produkcją leków z tych surowców oraz praktycznym ich stosowaniem (leki ziołowe). W zakresie tej nauki znajdują się przede wszystkim surowce pochodzenia roślinnegosurowcami pochodzenia zwierzęcego, jak np. miód czy niektóre tłuszcze (np. tran). Ogólnie mówiąc, farmakognozja odnosi się do takich substancji pochodzących z natury, których przetworzenie do postaci leków polega jedynie na prostym odseparowaniu składników czynnych od substancji balastowych, a nie zajmuje się syntezą leków, a więc nie zajmuje się substancjami chemicznymi w roślinach, które mogą służyć jako surowiec do produkcji innych związków chemicznych. 
         
Surowce to produkty pochodzenia roślinnego, zwierzęcego lub mineralnego, które stanowią materiał wyjściowy dla procesów technologicznych, czyli do zrobienia prostego leku ziołowego. Surowcem farmakognostycznym jest produkt pochodzenia roślinnego lub zwierzęcego otrzymany bez obróbki chemicznej. Do zielarskich surowców zaliczamy całe rośliny suszone lub jej części, produkty naturalnej lub patologicznej przemiany materii roślin, jak i produkty uzyskiwane z roślin leczniczych za pomocą prostych obróbek fizycznych. Surowce możemy podzielić na dwie grupy:
Pierwsza grupa - to surowce nie wymagające po zbiorze ingerencji poza suszeniem i ewentualnym rozdrobnieniem. Należą do niej: organy roślin, gumy, gumożywice, wyschnięte soki roślinne, żywice i balsamy.

Druga grupa - do tej grupy należą surowce otrzymywane drogą przerobu tkanki roślinnej lub bezpostaciowego produktu roślinnego. Możemy zaliczyć tu: olejki eteryczne, tłuszcze roślinne, skrobie i wyciągi roślinne.

I wierzcie mi, każdy z nas jest w stanie prosty lek roślinny wykonać w warunkach polowych. Każdy z was już takowy lek wykonał nie raz ! Ale o tym przy następnym wpisie ;) 

piątek, 8 stycznia 2016

Cały rok obfitości w lesie. Odsłona 4. Zimowe herbaty bez herbaty.

Styczeń pokazał nam piękne, zimowe oblicze. Gdy za oknem zobaczyłam las w śniegu, pełna radości wytarzałam się w białym puchu. Nie byłabym sobą, gdybym nie wyruszyłam z moim psem, Maksem na leśną wędrówkę. Makowskie krajobrazy są przepiękne. Śledząc funpage W Miejskiej Kniei Katarzyna Mikulska możecie je zobaczyć. 




Chodząc tymi samymi szlakami zapamiętuję, gdzie i co rośnie. Dzięki temu wiem gdzie kopać by pozyskać korzeń chrzanu, cykorii podróżnik czy cebulki szczypioru dzikiego. Ale co zrobić, gdy jesteś w nowym, nie znanym miejscu ? Powiedzmy, że macie przy sobie jakąś konserwę i kawałek chleba.



Zmarzliście i chcecie się rozgrzać. Nie chcecie przecież się przeziębić. W takiej sytuacji polecam pozyskać gałązki brzozy - wywar z ugotowanych gałązek jest bardzo smaczny, antybakteryjny i cudownie rozgrzewa ! 









Smaczne są również gałązki jarzębiny - wywar będzie gorzkawy w smaku, ale bardzo często na drzewku można znaleźć jeszcze owoce ( zamrożone lub ususzone). Taki wywar dobry jest na biegunkę lub zatrucie pokarmowe.







Na spacerze zaskoczyły mnie owoce głogu. Myślałam, że już wszystko zjadły ptaki. Napar z owoców głogu to panaceum na każde przeziębienie. Sercowcy nie muszą się obawiać zawału po jednej filiżance takiego naparu. Witamina C zwalczy każdy katar i każde przeziębienie. A z owoców możecie zrobić pastę i zjeść na kanapce z konserwą.






Pamiętajcie, że napar to zalanie gorącą wodą liści, owoców i kwiatów. NIE GOTUJEMY. Wtedy większość dobroczynnych substancji nie zniknie. 
Wywar to moi drodzy gotowanie w temperaturze bliskiej wrzenia takich części roślin jak kora, gałązki, korzenie, nasiona, kłącza... I trwa to troszkę czasu do 15 minut do nawet 4 godzin. W zależności jakie substancje czynne chcemy uzyskać.
Wielu Leśnych Ludzi nie docenia naparów i wywarów. Uważa, że to zbyteczne w jadłospisie. Spotkałam się z taką opinią, że ważne są syte posiłki a nie jakieś tam herbatki. Zimą pozyskanie dzikich roślin jest bardzo trudne. W większości przypadków bazujecie na zapasach z plecaka. I cóż w tym plecaczku macie ? Mięso. Konserwy. Ryby w puszkach. Kiełbasę. Chleb. Bułki. Słoninę. Zupy w proszku. Alkohol. Kawę. Owoce ( nie liczni). Warzywa widziałam tylko u jednego delikwentna z racji że nie je mięsa. Wymienione wyżej napitki pomogą Wam lepiej strawić tak ciężkie jedzenie. Zadbają o Waszą odporność. Rozgrzeją Was od środka lepiej niż kiełbasa z patyka. Warto zastanowić się nad dzikimi herbatkami :)