piątek, 27 stycznia 2017

Cały rok obfitości w lesie. Zupa z pięciornika gęsiego i kaczka nadziewana dzikimi owocami.

W styczniu zachęcałam Was do plackowania. Mam nadzieje, że Wam smakowało. Wyjście do lasu, nawet na weekend, to genialny czas na odsapnięcie od zgiełku, smogu i hałasu. Las uspokaja. I bez względu na porę roku zachwyca ! W lutym polecam gorące zupy, pieczone kłącza i bulwy. 

ZUPA Z PIĘCIORNIKA GĘSIEGO
1,5 l wywaru z kości i warzyw: dzika marchew, pasternak, szklanka bulw pięciornika gęsiego, garść ryżu/ kaszy, 6 cebulek dzikiego szczypioru, sól, pieprz, kawałek wędzonej kiełbasy lub boczku.

Garść ryżu/ kaszy ugotujcie na pół miękko. Bulwy pięciornika umyjcie, zalejcie zimnym wywarem i zagotujcie. Cebulki dzikiego szczypioru podsmażcie razem z pokrojoną drobno kiełbasą/ boczkiem. Jak pięciornik zmięknie połączcie z kiełbasą/boczkiem i ryżem/ kaszą. Wymieszajcie, pogotujcie chwilę i doprawcie do smaku. 

Kłącza pałki wodnej śmiało pieczcie w żarze ogniska. Bulwy topinamburu też świetnie smakują pieczone. Ja często dodaję topinambur do zup i sosów. Wcinam też surowy, ale zimą, gdy chłód powoli zaczyna po dniu wędrówki dokuczać, marzy się gorący posiłek. I nie wystarczy herbata. Chce się treściwej zupy, kawałka pieczonego mięsa lub pieczonej bulwy topinamburu :) 

Jeżeli należycie do koła myśliwskiego, macie wszelkiego rodzaju pozwolenia na polowania i uda Wam się upolować kaczkę to zachęcam do spałaszowania jej w obozowisku. Jak się do tego zabrać ? Już podpowiadam. 

Po pierwsze spuszczamy krew z kaczki. Normalnie po wykrwawieniu drobiu, należałoby go jak najszybciej oskubać. Z gęsiami i kaczkami jest inaczej. To tłuste ptaki, więc pozostawiamy je w pozycji wiszącej tłuszcz stężał, wtedy nie wycieka podczas skubania. Aby ułatwić skubanie powinno się sparzyć ptaka, ale znowu ze względu na tłuszcz, a i pierze, kaczek i gęsi nie sparzymy. Jeśli chodzi  o drób wodny, to skubanie zaczynamy od szyi, potem skrzydła, grzbiet, uda, podbrzusze i piersi. Po oskubaniu opalilibyśmy delikwenta, ale w przypadku kaczki, ze względu na tłuszcz, nie opalamy. Po prostu musimy dokładnie kaczkę oskubać. Po oskubaniu od razu patroszymy. Kładziemy na grzbiecie, nacinamy nożem jamę brzuszną wzdłuż osi mostka do 1 - 1,5 cm powyżej odbytu, który też należy usunąć. Przez powstały otwór wsuwamy rękę i chwytamy żołądek. Wyciągamy go wraz z innymi narządami. Należy uważać na pęcherz i żółć ( by się nie rozlały bo popsują nam mięso). Kto lubi podroby to oddziela od wnętrzności: żołądek, serce i wątróbkę. Wątróbkę oczyszczamy z żółci a żołądek kaczki przecinamy się przez mięśnie z najcieńszej strony łączącej wpust żołądka z odźwiernikiem. I teraz możemy, powoli i mozolnie ściągnąć zrogowaciałą błonę. Tuszkę kaczki płuczemy dokładnie i przygotowujemy danie. 
KACZKA nadziewana dzikimi owocami PIECZONA w glinie 
1 kaczka, kubek ( 250ml) owoców róży/ żurawiny/ jarzębiny, korzeń chrzanu, sól, pieprz do smaku. 
Kaczkę oczyszczoną nadziewamy owcami i pokrojonym drobno chrzanem. Owoce myjemy, trochę podgniatamy z solą i pieprzem. Zaszywamy otwór: można zszyć nicią na zakładkę lub spiąć wykałaczkami czyli patykami z ostrymi końcami. Kaczkę obtaczamy suchą trawą - znajdziecie ją przy rowach, na polanach - lub suchymi liśćmi pałki wodnej. Potem obtaczamy w glinie. W lutym glina jest zmarznięta. Dlatego szukajmy miejsca gdzie w glinie jest woda. Ona jest zmarznięta, ale pod lodem będzie miękka glina. I tą właśnie gliną obtoczcie kaczkę. Nie żałujcie materiału :) Tak przygotowaną kaczkę wkładamy do żaru na 2-3 h. Glina może wam pęknąć. wtedy uważajcie i sprawdzajcie czy nie zaczyna Wam się palić w środku trawa i kaczka.

Katarzyna Miłochna Mikulska

poniedziałek, 16 stycznia 2017

TEGO UCZYMY NA WARSZTATACH: Zakładamy ogród.

W Miejskiej Kniei to firma, która powstała z pasji. Na warsztatach z zakresu uprawy i zbioru roślin (warzywa, zioła, owoce) bardzo często poruszamy zagadnienia zakładania/ reorganizacji ogródków. Warsztaty te prowadzi moja mama Irena Mikulska. Z wykształcenia ogrodnik, technolog żywności.
Ogród z założenia, ma być dla nas radością, a nie obowiązkiem. Podjęcie decyzji o założeniu ogrodu musi być przemyślana i dopasowana do naszych oczekiwań, potrzeb oraz finansów. Polecam spisanie wszystkiego, co jest dla nas ważne. 
Oto kilka podpowiedzi:
1. Określ funkcję ogrodu np. nie wymagający dużej pracy, wielofunkcyjny, plac zabaw, warzywnik, relaksujący, ma być ozdobą.
2. Narysuj plan terenu, oznacz wielkość oraz sąsiadów/ zabudowy - garaż, dom, pomieszczenia gospodarcze.
3. Podziel na strefy (warzywnik, wypoczynek, oczko wodne, huśtawka).
4. Określ charakter ogrodu np. naturalny, ekologiczny, samoobsługowy.
5. Nanieś nasadzenia roślin np. żywopłoty, drzewa, krzewy, rośliny wieloletnie i byliny, trawniki.
6. Rozrysuj stałe elementy architektury: ścieżki, mury, miejsce na grill, ognisko.
Najtrudniejszy jest początek, ponieważ wymaga dużo pracy i czasu. Z czasem ogród będzie ewoluował i się zmieniał. Zaczynamy od rozpoznania terenu przeznaczonego pod ogród.

STARY OGRÓD
Z kartką w ręku spisujemy to co chcemy zachować. Resztę usuwamy. Oczyszczoną glebę najlepiej
dać do zbadania w sanepidzie. Określą nam pH gleby, stopień czystości, rodzaj ( lekka, piaszczysta, ciężka, gliniana itd.) oraz zasobność w składniki pokarmowe. Pomoże nam to, prawidłowo przygotować ja pod planowane nasadzenia.
Czasami, ze względu na jakość gleby, warto rozpatrzyć uprawę na grządkach wyniesionych lub w skrzyniach. 
Więcej pracy wymaga teren po budowie. Jak należy to rozumieć ? Po zakończonej budowie i wykończeniu budynku porządkujemy teren wokół. Zdarza się tak, że coś było wyburzane, poszerzane. Usuwamy wszelkie pozostałe resztki materiałów budowlanych. Usuwamy darń, fundamenty, skuwamy stare wylewki itd. Jeżeli jesteśmy kreatywni i mamy pod ręką "złotą rączkę", wiele z tych rzeczy ( kamienie, deski z rozbiórki, stare sprzęty) możemy wykorzystać np. gruzem wykładamy ścieżki, z kamieni budujemy miejsce ogniskowe/ grill/ wędzarkę, ze starych desek budujemy wyniesione grządki, altanki czy po prostu ławki.

WARZYWNIAK
Po porządkach, wybieramy miejsce pod warzywa i ogród ziołowy. Najlepiej wybrać tą część działki,  która jest dobrze nasłonecznione. Miejsce dobrze nasłonecznione to kierunki: południowe, południowo - zachodnie lub południowo - wschodnie. Takie miejsce dzielimy na poszczególne grządki. Pamiętajmy, by do grządek wyniesionych był dostęp z każdej strony ( jeżeli grządki mają powyżej 1mx1m). Starajmy się tak dobierać rośliny by wzajemnie się nie wykluczały ( szkodliwe sąsiedztwo) i tak, aby na danej grządce cały czas coś rosło i kwitło. Dlatego warto sadzić na przemian rośliny o długim okresie wegetacji z roślinami o krótkim okresie wegetacji.
Pomiędzy warzywami, grządkami możemy posadzić kwiaty, zioła. Pamiętajmy, że warzywniak oprócz walorów użytkowych pełni funkcję dekoracyjną i relaksacyjną. 

Irena Mikulska
Katarzyna Mikulska

wtorek, 10 stycznia 2017

CIEKAWOSTKA ROŚLINNA. Perz właściwy (Elymus repens)

W czasach głodu perz właściwy mielono i stosowano jako dodatek do mąki. To czyniło chleb pulchnym i słodkim. Z dodatkiem kaszy i mleka sporządzano z perzu pożywną zupę. Z perzu warzono także piwo, podobnie jak ze słodu, dodając chmiel i fermentując na drożdżach. Przede wszystkim jednak kłącze perzu stosowano w lecznictwie. Zalecany był już w starożytności przez Dioskurydesa oraz Pliniusza Starszego, którzy rekomendowali używanie korzeni tego zioła w celu zwiększenia wydzielania moczu oraz w przypadkach kamieni nerkowych.

Obszerne dzieło Macieja z Miechowa - Conservatio sanitatis z 1522 r. - polecało destylat wodny z kłącza perzu w schorzeniach nerek. Perz był też polecany jako doskonały środek na pasożyty. Stosowany był chętnie w przypadku dzieci.

wtorek, 3 stycznia 2017

Rok obfitości w lesie. Zimowe placki.

Wielu z Was uważa styczeń za czas jałowy w lesie. Że nic nie można znaleźć do jedzenia. Otóż ja się z tym nie zgadzam. Wiadomo, że bez zapasów nie można przetrwać zimy - o tym wiedzieli już nasi przodkowie. Mając mąkę, jajko i tłuszcz możemy na ognisku przygotować bardzo smaczne smakołyki, takie jak placki. Smaczne, pożywne i nie trzeba ich zjadać od razu. Mogą być doskonałą przekąską na szlaku.

SOSNOWE PLACKI
1 kubek mąki, 1 kubek pociętych na drobniutko igieł sosnowych, 1 jajko, woda, sól, cukier do smaku.
Mąkę mieszamy z igłami, dodajemy jajko, mieszamy i powoli dodajemy wodę. Mieszamy, aż uzyskamy konsystencję gęstego ciasta naleśnikowego. Odstawiamy na 15 minut. Niech mąka napęcznieje a igły puszczą sok. Następnie mieszamy. Jak ciasto będzie za gęste dodajemy wody. Doprawiamy cukrem. Smażymy w menażce/ patelni na głębokim tłuszczu.


Na zimę gromadzimy wiele warzyw korzeniowych: pasternak, dzika marchewka, chrzan, bulwki strzałki wodnej, wiesiołek... Oczywiście można je dodawać do zup, ale ja lubię z nich piec wytrawne placki.

KORZENIOWE PLACKI
6-7 korzeni wiesiołka/ pasternaku/ dzikiej marchewki, 1 kubek mąki, 1 jajko, sól, pieprz.

Korzenie ubijamy na papkę, dodajemy do nich mąkę, jajko. Mieszając dodajemy wodę, tak by powstało nam ciasto o konsystencji ciasta na placki ziemniaczane. Odstawiamy na 15 minut. Potem doprawiamy i smażymy na głębokim tłuszczu.

Smacznego !

poniedziałek, 2 stycznia 2017

LEŚNA APTECZKA. Perz właściwy (Elymus repens)

Kłącza perzu (Rhizoma agropyri) zbiera się jesienią, najlepiej po bronowaniu zaoranych pól. Porasta on nie tylko pola uprawne, ale także zarośla, polany i nieużytki. Zebrane kłącza oddziela się od zielonych części rośliny, myje, a następnie suszy w temperaturze około 40C. Do celów leczniczych wybiera się tylko te jasne, grube i mięsiste.
Skład chemiczny: trytycyna, fruktoza, śluzy, mannitol i inozytol (alkohole cukrowe), kwasy organiczne, niewielkie ilości olejku eterycznego, związek poliacetylenowy oraz niewielkie ilości terpenów, sole mineralne, zasobne w rozpuszczalną krzemionkę.
DZIAŁA:
- bakteriobójczo,
- przeciwgrzybiczo,
- moczopędnie,
- żółciopędnie,
- odtruwająco,
- przeciwgorączkowo,
- wykrztuśnie

ODWAR sporządza się z 2 łyżek kłączy zalanych 2 szklankami wrzątku, a następnie gotowanych powoli pod przykryciem około 15 minut. Pije się go po 1/2 lub 2/3 szklanki kilka razy dziennie, godzinę po posiłku. Odwar można stosować nawet w ilości do litra dziennie bez żadnych skutków ubocznych dla organizmu. Taka kuracja powinna trwać około 3–4 tygodni.
Odwar (lub sok) ze świeżych kłączy stosuje się w leczeniu schorzeń powstałych w wyniku niewłaściwej przemiany materii (zaparcia, otyłość, trądzik), a także w dolegliwościach wątroby i nerek (obrzęki i kamica nerkowa). Zaleca się je również w nadciśnieniu tętniczym krwi, miażdżycy oraz w początkowych stadiach cukrzycy.