wtorek, 8 marca 2016

LEŚNA APTECZKA. Odwary.



Już wiecie czym jest napar. Wiecie, że igły sosny, liście czy kwiaty nie gotujemy tylko zalewamy gorącą wodą. Teraz czas na kolejną postać leku roślinnego. Odwar/ Wywar.

Odwar (Decoctum, -i) sporządza się z surowców roślinnych trudno dających się ekstrahować, jak kora, korzenie, kłącza, grube nasiona, cebule, bulwy, surowce krzemionkowe.

Rozdrobniony surowiec zalewamy gorącą lub zimną wodą, stawiamy na ogniu  i gotujemy odpowiednio długo, co jest uzależnione od
rodzaju surowca i wskazań. Gotowanie z reguły trwa od 5 do 40 minut. Następnie odwar odstawiamy na 20-30 minut pod przykryciem, po czym filtrujemy przez materiał, ligninę lub gazę. Nie można odwaru sporządzać na zapas, gdyż zakisza on po 12-24 godzinach; można go jednak przechowywać w lodówce przez 3 dni.
W medycynie odwar służy nam do obmywania ran, poparzeń itp. W kuchni odwarem będzie zupa, herbata a w kosmetyce odwarem będzie tonik do twarzy lub do kąpieli.

Oto kilka roślin ich zastosowanie w formie wywaru:

1. Przeciwkrwotoczne

- Borówka brusznica (Vaccinium vitis-idaea L.)

- Dąb (Quercus L.)

- Kalina (Viburnum L.)

- Kasztanowiec (Aesculus L.)



2. Poprawiające przemianę materii



- Brzoza (Betula pendula Roth) 

- Jemioła (Viscum L.) 

- Jeżyna (Rubus L.)

- Lipa (Tilia)

- Łopian (Arctium lappa L.)

- Perz (Elymus)

- Pokrzywa (Urtica dioica L.)






środa, 10 lutego 2016

LEŚNA APTECZKA. Napary.

Napar (infusum, -i) to wodny wyciąg z rozdrobnionego surowca zielarskiego.

Sporządzenie naparu ma na celu wydobycie z danego surowca roślinnego, ciał czynnych. Napar stosowany jest jako lek do użytku zewnętrznego (ad usum externum) jak i do użytku wewnętrznego (ad usum internum). Napary sporządza się z surowców łatwo dających się ekstrahować wodą, jak liście, kwiaty, drobne nasiona, ziele, lub z surowców zawierających ciała wrażliwe na wysoką temperaturę. 



Dobrze rozdrobniony surowiec, najczęściej w ilości 1-2 łyżek zalewamy wrzącą wodą, najczęściej w ilości 200-250 ml; odstawiamy na 20 minut, a następnie filtrujemy przez watę, ligninę lub gazę. Naczynie w którym parzymy zioła musi być zawsze przykryte.
 Napary są lekiem nietrwałym i w cieple szybko zakisają (mętnieją i mają nieprzyjemny smak oraz zapach). Należy zatem przygotować taką ilość naparu jaka będzie spożyta w ciągu 24 godzin, a latem, gdy istnieje wysoka temperatura – w ciągu 12 godzin. Napar można też przechowywać w lodówce, nie dłużej jednak niż 3 dni.
Napar to określenie medyczne, herbata - kuchenne a tonik - kosmetyczne. Będąc w lesie możemy sobie pomóc pijąc w odpowiedniej dawce rośliny. Oto przykłady:

1. Napary wzmacniające pracę serca

Arnika Górska (Arnica montana L.)
Głóg Jednoszyjkowy (Crataegus monogyna Jacq.) 
Konwalia majowa (Convallaria majalis L.)
Melisa lekarska, (Melissa officinalis L.)

2. Napary przeciwbólowe

Dzięgiel litwor, arcydzięgiel litwor (Angelica archangelica L., Archangelica officinalis Hoffm.)
Arnika Górska (Arnica montana L.)
Bez czarny, dziki bez czarny (Sambucus nigra L.)
Jałowiec (Juniperus L.)
Macierzanka zwyczajna (Thymus pulegioides L.)
Mięta (Mentha L.)
Nostrzyk żółty, nostrzyk lekarski (Melilotus officinalis) 
Tatarak zwyczajny (Acorus calamus L.) 
Wierzba (Salix L.)
Wrzos zwyczajny, wrzos pospolity (Calluna vulgaris (L.) Hull)
Cebula
Czosnek/ czosnaczek

3. Napary przeciwbakteryjne, dezynfekujące

Dzięgiel litwor, arcydzięgiel litwor (Angelica archangelica L., Archangelica officinalis Hoffm.)
Babka zwyczajna, babka większa (Plantago major L.)
Borówka brusznica (Vaccinium vitis-idaea L.)
Brzoza (Betula L.)
Dąb (Quercus L.)
Dziewanna (Verbascum L.) 
Dziurawiec zwyczajny (Hypericum perforatum L.) 
Glistnik jaskółcze ziele (Chelidonium majus L.) 

Jałowiec (Juniperus L.)
Jeżyna, ożyna a. ostrężyna (Rubus L.) 
Macierzanka zwyczajna (Thymus pulegioides L.)
Melisa lekarska, (Melissa officinalis L.) 
Mięta (Mentha L.)
Poziomka (Fragaria L.)
Rumianek pospolity (Matricaria chamomilla L.) 
Sosna (Pinus L. 1753)
Śliwa tarnina, tarnina, tarka (Prunus spinosa L.)
Wrzos zwyczajny, wrzos pospolity (Calluna vulgaris (L.) Hull)
Czosnek
Cebula


Zdrówka !




poniedziałek, 7 grudnia 2015

Cały rok obfitości w lesie. Podpłomyki i zupa z bluszczyka kurdybanka i gwiazdnicy pospolitej.



Grudzień. Od trzech lat, ów miesiąc to druga wiosna. Rośliny zaczynają drugą wegetację. Mniszek lekarski i stokrotki kwitną. Na drzewach pojawiają się pąki. Mnie dzisiaj zainteresował bluszczyk kurdybanek i gwiazdnica pospolita.Obie rośliny spokojnie można jeść cały rok. Najbardziej soczyste są wiosną. Gwiazdnicę jemy w całości: liście, kwiaty i łodygi. Genialnie smakuje z rybą z puszki czy w sałatce z pomidorem, rzodkiewką. Ma lekko orzechowy smak. Bliżej słodkiego smaku niż gorzkiego czy cierpkiego. Wiosenny kurdybanek także jemy w całości. Niestety latem i zimą łodyżki są twarde ze względu na dużą zawartość celulozy. Po prostu są łykowate/ zdrewniałe. Dlatego skupiłam się na liściach.Dzisiejszą kulinarną przygodę zaczniemy od zagniecenia ciasta na podpłomyki. Mąka, woda, szczypta soli. Mnie troszkę liści gwiazdnicy wpadło do ciasta. Nie przejęłam się. Będzie smaczniej.





Zagniecione ciasto, odstawiamy na kilka minut, niech napęcznieje. Potem formujemy placki i pieczemy. Każdy z Was ów przepis zna :) a i nie raz jadł. Czy myjecie menażkę po cieście ? Jeśli tak, to nie róbcie tego ! Do brudnej menażki wlewamy trochę wody. Obmywamy ścianki menażki z ciasta ( by podczas gotowania mąka się nie spaliła), dodajemy łyżkę smalcu ( masła ) i podgrzewamy całość, aż smalec nam się rozpuści.


Podpłomyki nam się pieką. Smalec rozpuścił. Mąka ładnie się rozprowadziła. Pamiętajmy, aby ogień nie był za mocny. Najlepszy jest żar. 
Dodajemy gwiazdnicę i kurdybanek. Z natury jestem leniwa, więc nie pokroiłam roślin. Wy możecie. Dzięki mące i tłuszczowi, rośliny bardzo szybko zmiękną, a zupa zgęstnieje. Próbujemy. Czuć wyraźnie kurdybanek. Zupka jest mdła. Dlatego dosalam. O wiele lepiej ! Dla podrasowania smaku dodaję szczyptę cukru. 
I tym sposobem powstała gęsta zupka :) Idealna do podpłomyków. Jak macie w plecakach pieprz, lub dostęp do rdestu ostrogorzkiego śmiało doprawcie potrawę :) 
Ważne by przy gotowaniu nie było ostrego ognia. Liście to nie korzenie. Nie trzeba długo i mocno ich gotować. Dzięki temu większość substancji odżywczych zachowacie, a i smak będzie o niebo lepszy.









poniedziałek, 27 lipca 2015

Surviwalowe warsztaty z dzikich roślin jadalnych

W Miejskiej Kniei wielu z Was kojarzy się ze Stodołą. Tym razem było inaczej. Stodołę opuściliśmy i z plecakami wyruszyliśmy szlakiem dzikich roślin do lasu. W dogodnym miejscu rozbiliśmy obóz a prowiant "zdobyliśmy" w odległości kilometra od obozu.

Upał był straszny. Ale w lesie, w półcieniu było przyjemnie. Tak więc rozpoznawanie i omawianie właściwości spotkanych roślin minęło Nam sympatycznie :) 







Koniec Lipca a początek Sierpnia to czas żniw. Trawy mają obiecujące kłosy pełne ziarna a na krzakach dojrzewają owoce np. jeżyny. Dzikie papierówki kuszą soczystością a kwiaty proszą się o zjedzenie. 





Większość Naszych zbiorów zjedliśmy na miejscu ( z naciskiem na jabłka, jeżyny i chabry). Z tego co przynieśliśmy przygotowaliśmy Sobie obiado - kolację. Nieśmiertelne podpłomyki ( ciasto zagniecione zostało z czekoladą) zjedliśmy z jeżynami. Zrobiliśmy orzeźwiającą sałatkę z : lebiody, pomidorów, kocanki paskowej, ziaren babki lancetowatej i jej liści. 








A po drodze spotkaliśmy między innymi takich  bohaterów:













Oczywiście rozważania nad ich zastosowaniem i smakiem trwały całe Nasze spotkanie :) Połączone z tematyką metod destylacji wody, rozpalania ognia i budowaniu szałasów. Było dziko :) Było smacznie :) Było towarzysko :) :)