poniedziałek, 11 grudnia 2017

LEŚNA APTECZKA Dziewanna


Każdy wie, jak wygląda dziewanna. W Polsce jest ich trochę. W ziołolecznictwie najwięcej uwagi poświęca się dziewannie wielokwiatowej, która jest dwuletnia. Kwiaty tej rośliny to istne panaceum na dolegliwości dróg oddechowych, śledziony i wątroby. Nie ukrywam, że ja używam także liści. Zawsze wymieszanymi z kwiatami.

Kwiaty działają osłaniająco, wykrztuśnie, zmiękczająco, ściągająco, przeciwskurczowo i napotnie.
Astma i duszności to bardzo uciążliwa przypadłość. Napar z kwiatu z dodatkiem mleka i miodu pity 3 razy dziennie przynosi ulgę. Napar ten też idealnie leczy anginę, wystarczy nim płukać gardło.
Napar słodzony miodem pity przed snem to istne remedium na niepokoje, nerwu i bezsenność.
Nie wyrzucajcie kwiatów z naparu. Odciśnięte można stosować na odleżyny, oparzenia, rany i stany zapalne skóry. 

Liście gotowane w mleku przykłada się na obolałe miejsca. Liście lekko pogniecione przykłada się na oparzenia. To łagodzi ból i przyspiesza gojenie.

czwartek, 7 grudnia 2017

Jak uszyć anorak czyli kangurkę po naszemu ?

Kangurka, czyli kurtka wkładana przez głowę. Najczęściej ma kaptur i dużą kieszeń z przodu. Obecnie taką kurtkę znajdziecie pod hasłem anorak. Anorakiem nazywają też bluzy. Ceny anoraków są przerażające. Osiągają cenę nawet tysiąca złotych. Możliwe, że suwaki do nich robią ze złota a guziki z diamentów. 

Po co człowiekowi kangurka ? Ja chodzę w swojej do lasu. To bardzo wygodny krój. Nic się nie rozpina, nic nie ciągnie. Fajnie się układa na człowieku, a kieszeń służy nie tylko do przechowywania rzeczy ale i też do ogrzania sobie rąk. 

Tylko, że ja nie kupię takiej kurtki za cenę powyżej 300 zł. Dlaczego ? Ponieważ moje leśne bytowanie, to coś więcej niż ognisko, herbata i kiełbasa z kija. Taka kurtka jest eksploatowana: spanie na legowisku z liści lub gałązek świerkowych, długie marsze po krzakach, budowanie schronień, zabiegi sanitarne lasu itd. Do tak brudnej roboty szkoda kurtki za 700 zł. Dlatego postanowiłam ją uszyć sobie sama.

W 2016 roku miałam pierwsze podejście. Uszyłam kangurkę z koca bułgarskiego. Poszło zgrabnie. Dzień szycia. Nie chciałam kaptura tylko dłuższy kołnierz, z przodu zapinany na guziki. Wnioski: kurtka naprawdę cieplutka, wytrzymała -15 i spanie w szałasie też przy -15. Nie krępuje ruchów. Szyta na miarę nie ciągnie się, nie wywija itd. Największym minusem, niestety, jest materiał. Koc bułgarski po przecięciu rozłazi się. Więc każde zahaczenie o gałąź kończyło się dziurą. Mniejszym minusem był brak kaptura. No niestety, jak pada śnieg czy deszcz, kaptur przydaje się. 

W tym roku postanowiłam uszyć kangurkę już z wełny parzonej/ gotowanej i z kapturem. Szycie zajęło mi dzień z przerwą na obiad. Wełna parzona jest bardzo wdzięcznym materiałem do szycia. Brzegi nie siepią się, czyli odchodzi dodatkowe obrębianie materiału. 

KROK 1. FORMA

Ja nie mam formy na kangurkę. Więc biorę mój ulubiony płaszcz jesienno - wiosenny jako formę.
Wełnę składam na pół. Kładę na nim płaszcz, odrysowuję i wycinam. Na co zwrócić uwagę przy wycinaniu ? 
Po pierwsze trzeba pamiętać by wycinać szerzej i dłużej. Musimy mieć zapas na zszycie. Inaczej kurtka będzie za ciasna. Po drugie nie wycinamy rękawów. To zrobimy osobno. Dlatego rękawy albo składam na zewnątrz albo przewracam do środka. Wycinamy sam "korpus", pamiętając o wszystkich wcięciach, zaokrągleniach. Mój płaszcz - forma jest dość krótki dlatego wycinając przedłużyłam sobie go o 15 cm.

KROK 2. ZSZYWAMY

Gdy już wytniemy kształt naszej kangurki to ją zszywamy. Jeżeli to jest Twoja pierwsza kangurka to najpierw sfastryguj, przymierz i dopiero potem zszyj na maszynie. Ja mam zaufanie do samej siebie i od razu zszyłam boki i ramiona. Zostawiłam "dziury" na rękawy i głowę. Nie wycinam dekoltu, ponieważ będę tym razem mieć kaptur. 

KROK 3. PRZYMIARKA

Po zszyciu przymierzam mój worek. skupiam się na długości. Reszta jest ok. Okazało się że kangurka sięga mi do kolan. Za długo, więc przycinam, podwijam i gotowe. 

KROK 4. RĘKAWY

Czas wyciąć rękawy. Materiał składam po długości, na szerokość troszkę szerszą niż rękaw płaszcza. Rysuję. Wycinam. Tam gdzie będę łączyć rękaw z "dziurą" przy korpusie, kształt wycięcia jest półokrągły tak jak przy płaszczu. Reszta jest prosta tak jak materiał, a nie tak jak przy płaszczu (gdzie rękaw się zwęża), ponieważ wszyję sobie szeroką gumkę - czyli ściągacz :) 

Tak wycięte rękawy zszywam z korpusem. Najpierw pół okrągłe łączenie i dopiero potem zszywam rękaw po długości. 








KROK 5. ŚCIĄGACZ

Jak wszyć ściągacz ? Miara gumki: owijam gumką nadgarstek, tak by mi przeszła ręka, ale na tyle ciasno by mi gumka trzymała rękaw w ryzach. I ową gumkę zszywam z rękawem, ale gumkę rozciągam a materiał nie. Po połączeniu powstaje harmonijka :) 

KROK 6. KAPTUR

Niestety w płaszczu nie mam kaptura. Formę wzięłam z kurki zimowej. Wełnę złożyłam na pół, kaptur na pół, odrysowałam, wycięłam i zszyłam. Przód wycięłam dłuższy by go podwinąć. Wygodnie się taki kaptur nosi. Następnie wycięty kaptur zszyłam z wnęką na głowę w kangurce :) 










KROK 7. KIESZEŃ

Kieszeń to po prostu prostokąt materiału przyszyty z przodu kangurki. Wiedziona doświadczeniem z poprzedniej kangurki, wzmocniłam i usztywniłam sobie boki kieszeni. Czyli obszyłam boki kieszeni (to te które nie zszywam z kangurką, a wkładam łapki) dodatkowym materiałem. Górę i dół przyszywam a boki tylko od dołu kieszeni na jakieś 10 cm.


I gotowe. Szycie ogólnie zawsze mi się kojarzyło z puzzlami :) Wycinasz elementy i je łączysz. 

Powodzenia !











środa, 6 grudnia 2017

DZICZYZNA. Sarnina

Sarnina to mięso wyjątkowo smaczne i zdrowe. Nie faszerowane płynami a zwierzę nie było karmione antybiotykami czy sterydami. 

WAŻNE: Badanie dziczyzny reguluje Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 21 października 2010 r. w sprawie wymagań weterynaryjnych przy produkcji mięsa przeznaczonego na użytek własny (Dz.U. Nr 207, poz. 1370). Według niego obowiązkowo musi być zbadane przez weterynarza jedynie mięso z dzika, ponieważ jest to zwierzę wszystkożerne np. może zjeść padlinę zarażając się włośnicą. Niby mięsa z sarny, zająca czy drobnego ptactwa (bażant, przepiórka) nie trzeba badać przed spożyciem, ale warto przebadać mięso z sarny, gdyż istnieje ryzyko zakażenia toksoplazmozą.

PIECZEŃ Z SARNY
Uważam, że sarnina jest najdelikatniejszym mięsem z wszystkich zwierząt łownych. Nie raz jadłam sarninę i przyznam, że ma delikatne mięso o nie powtarzalnym smaku. Idealnie współgra ze śmietaną czy białym winem. Wymaga kilkudniowego bejcowania. Czyli macerowania w kamiennym garnku w zaprawie z octu z przyprawami: pieprz, sól, estragon, macierzanka piaskowa, czosnek. Niektórzy dodają saletry. Mnie jednak sarnina smakuje lepiej bez saletry. Oczywiście są przepisy które nie wymagają bejcowania. Ale od początku. Mięso musimy dobrze wymoczyć, usunąć wszystkie żyły, błony. Potem zalewamy mięso zalewą: ocet, włoszczyzna, cebula, ziele angielskie, pieprz, jagody jałowca i liść laurowy. Proporce podałam w artykule pt. Dziczyzna. Odstawiamy na minimum 12h w chłodne miejsce. Po odczekaniu 12h wyjmujemy mięso, płuczemy, osuszamy. Nadziewamy słoniną i przyprawami np. macierzanką. Oprószamy solą, pieprzem. I czekamy 1h aż nam pięknie się mięso przegryzie z przyprawami. Potem opiekamy na patelni z obu stron i wkładamy do brytfanny. Mięso pieczemy do miękkości w 220C. Czas pieczenia zależy od długości bejcowania, wieku sarniny.

To taki ogólny przepis na pieczeń z sarniny. Możną go modyfikować wg własnego smaku. W terenie sarninę przygotowujemy inaczej. Nie bejcujemy jej. Od razu opiekamy nad żarem (nigdy nad ogniem!) polewamy mięso wodą z przyprawami. Wtedy mięso nam nie wyschnie, będzie dobrze doprawione a w środku się dopiecze. 

PIEROGI Z SARNINĄ I PASTERNAKIEM

Okres zimowy kojarzy nam się ze Świętami, więc nie może zabraknąć przepisu na pierogi. Nie będę podawać przepisu na ciasto, bo wiem, że każdy z nas ma swoje ulubione. Skupię się na nadzieniu. Podaję ilości na ciasto z dwóch szklanek mąki. Potrzebujemy 2 szklanki zmielonego lub poszatkowanego na drobno mięsa sarniego, tłustego mięsa np. z dzika. Mięsa powinny być uduszone z cebulą i czosnkiem. Dodajemy do tego z 2 ugotowane średnie ziemniaki ( w mojej totalnie dzikiej wersji dodaję 5 dzikich pasternaków razem z natką) Wspaniale pasuje do tego wędzona śliwka. Doprawiamy majerankiem, pieprzem i solą. Wszystko mieszamy ze sobą i nadziewamy pierogi. 

SOS PORZECZKOWY DO PIECZENI Z SARNY

Idealnym sosem do sarniny jest sos porzeczkowy.: ¾ litra porzeczki, łyżka skrobi (ziemniaczanej, z pałki wodnej, topinamburu), szklanka alkoholu (czerwone wino, nalewka). Można dodać cukru lub miodu. Porzeczkę przecieramy jeśli nie chcemy pestek (mnie osobiście one nie przeszkadzają) dodajemy wszystkie składniki, podgrzewamy i mieszamy aż uzyskamy piękną jednolitą masę. Ja podgrzewam, ale nie doprowadzam do wrzenia, wtedy sos się nie warzy a woda odparowuje.

czwartek, 23 listopada 2017

LEŚNA APTECZKA Dąb

Dąb w całej okazałości (nie tylko jego owoce), wytwarza bardzo silne pozytywne bioprądy. Przebywając blisko dębu szybko zregenerujemy osłabiony organizm: stajemy się silni i odporni. Ja osobiście preferuję przytulanie się do dębu, co wzmacnia również psychikę.

KORA z punktu widzenia fitoterapeutycznego jest najcenniejsza. Zawiera sole mineralne, związki żywicowe oraz kwasy fenolowe, garbniki, flawonoidy i trójterpeny.

ŻOŁĘDZIE natomiast mają duże znaczenie w kryzysowej i nie tylko kuchni. Są idealnym źródłem węglowodanów, skrobi i mikroelementów. Choć w fitoterapii sproszkowany, ale nie ługowany żołądź popijany mlekiem leczy różne przypadłości dróg moczowych.

Angina to przypadłość dość częsta. Bardzo dobrze można jej zaradzić Nalewką Galasową. na półlitrową butelkę spirytusu 70% bierzemy 100 gram galasów dębowych (kulista narośl występująca na liściach dębu). Tak zalane galasy odstawiamy na 2 tygodnie. Na anginę stosujemy 1-2 łyżeczki nalewki na szklankę wody i płuczemy gardło kilka razy dziennie.

Biegunka to przypadłość powodowana różnymi sprawami: nerwy, zatrucie, podróż, zmiana klimatu, wypicie surowej wody itd. Wiec warto wiedzieć jak jej zaradzić :) Otóż 3 łyż mielonej kory dębowej mieszamy z 4 łyżkami suchych liści orzecha włoskiego. Zalewamy to 2 szklankami chłodnej wody i odstawiamy na 6 godzin. Po tym czasie gotujemy wszystko i pijemy małymi łykami przez cały dzień.

Odmrożenia to coś czego nikomu nie życzę, ale... no cóż może się przydarzyć. Przypadłość straszna a remedium baaardzo łatwe. Wystarczy zagotować w garze korę dębu i moczyć w ciepłym (ale nie wrzącym) wywarze odmrożoną część.
Na litr wody 4 garście kory.

Taki wywar pomaga też na atopową skórę. Wystarczy dodać go do kąpieli. A jak mamy trądzik to przemywamy nim skórę, tak jak tonikiem. Kąpiele dają ulgę w przypadłościach reumatycznych.

Rozgniecione liście dębu (lub rozdrobniona kora) działa ściągająco na rany. Również je odkaża
Garść kory gotowana w 1 litrze mleka to doskonały środek przeciw zatruciom. Pijemy takie mleko, aż do wymiotów.